Discover Gault&Millau's restaurant selection

Please wait

Please wait

Nom Catégories Toques Note
Selected by Gault&Millau Selection
18.5 / 20

Senses

ul. Bielańska 12, 00-085 Warszawa

Nowoczesna

Wejście do Senses nie rzuca się w oczy przypadkowemu przechodniowi – jednak goście, którzy już znajdą się w środku, wiedzą, że czeka ich niezwykły spektakl. Sceną dla owego spektaklu jest niemal ascetyczny wystrój restauracji, podkreślający znaczenie kreacji kulinarnej, która gra tu pierwsze skrzypce. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, na dużych stołach pojawiają się kolejne dania skomponowane przez współczesnego alchemika – Andreę Camastrę. Jego uczta pobudza zmysły, zaciekawia i zachwyca. W Senses kuchnia polska splata się z włoską. Kompozycje szefa kuchni nigdy nie są jednoznaczne ani oczywiste. Camastra nieustannie eksperymentuje, dodając do swoich kreacji – wedle zasady „nuta po nucie” – kolejne, niekiedy zaskakujące składniki. W laboratorium na tyłach restauracji każdy produkt oddaje mu maksimum swego smaku, zapachu i koloru. Część produktów będących podstawą dań pochodzi z dwóch należących do szefa farm w Kolbuszowej. Często bywa tam osobiście – wie więc wszystko o składnikach, które trafiają do jego kuchni. Swoją wiedzą dzieli się z obsługą, z kolei kelnerzy przekazują ją gościom. Ze znawstwem opowiadają o każdym elemencie dania i chętnie wysłuchują uwag, którymi dzielą się goście. Nieskrywaną przyjemność sprawia im zaskoczenie malujące się na twarzach biesiadników – a kuchnia Senses potrafi zadziwić! PSST! Przebojem Senses jest „polskie gazpacho” – chłodnik z buraków, których lekka ziemistość została zrównoważona słodko-kwaśnymi malinami. Zniewalająca kombinacja smaków!

Selected by Gault&Millau Selection
17.5 / 20

Atelier Amaro

pl. Trzech Krzyży 10/14, 00-085 Warszawa

Nowoczesna

Na początku 2019 roku Atelier zostało przeniesione w samo serce Warszawy, na pl. Trzech Krzyży. Teraz to właśnie tutaj, w kuchni przypominającej pracownię alchemika, powstają bogate, pobudzające wyobraźnię kompozycje smaków. Motywem przewodnim nowej siedziby są jaskółki. Podobizny tych wdzięcznych ptaszków zdobią zarówno ściany, serwetki, jak i lampy. W naszej tradycji jaskółka uważana jest za strażniczkę domowego ogniska, symbolizuje wierność i lojalność. Być może do tego właśnie nawiązuje szef kuchni, który już od lat jest wierny polskiej tradycji kulinarnej. Potrafi przy tym wykorzystać najciekawsze inspiracje płynące z kuchni świata, by wspomnieć choćby danie oparte w całości na polskich lokalnych składnikach, a nawiązujące smakiem do południowoamerykańskiego ceviche. Znakomicie wyszkolona obsługa kompetentnie przeprowadza gości przez menu podporządkowane jednemu z pięćdziesięciu dwóch tygodni roku. Kelnerzy nie tylko potrafią pasjonująco opowiadać o kolejnych daniach, ale także podpowiadają, czym najlepiej uzupełnić posiłek: lampką wina czy raczej kieliszkiem czegoś mocniejszego. Tym bardziej że podstawą menu składającego się z „momentów” są zarówno sezonowe warzywa i owoce, jak i ryby oraz czerwone mięso. PSST! Rezerwacja stolika jest konieczna, bo do Atelier Amaro nie da się wejść „z ulicy”. Umówieni goście dzwonią do drzwi i dopiero wówczas zostają wpuszczeni do środka.

Selected by Gault&Millau Selection
17.5 / 20

Water & Wine

Drzewce 35, 24-150 Nałęczów

Nowoczesna

Niełatwo tu trafić, a jeszcze trudniej zarezerwować miejsce na kolację. Miejsce, nie stolik, gdyż tutaj stół jest wspólny – zaledwie kilka razy w miesiącu może przy nim zasiąść osiemnaścioro szczęśliwców. Naprawdę warto zrobić wszystko, by dostać się do kulinarnego raju! Choć mieści się on na terenie rozlewni wody mineralnej, to za panoramicznymi oknami rozpościera się widok na ciągnące się po horyzont pola i pagórki, przywodzący na myśl kraj­obrazy Toskanii. W Water & Wine nie ma stałego menu. Zespół kucharzy pod wodzą Marka Flisińskiego zazwyczaj decyduje zwykle we wtorek, co zostanie podane podczas sobotniej kolacji. Szef i jego współpracownicy wiedzą już wtedy, co najlepszego znajdzie się w ogrodzie (uprawiają tu nawet trawę cytrynową!), pasiece, pobliskim lesie i u sprawdzonych lokalnych dostawców. Na talerze mogą trafić więc ryby z Poniatowej, sery z Pagórków Celejowskich, oleje z Zabłocia, wołowina czy mięso daniela z Przytoczna, wasabi z upraw pod Radomiem. Tutejsze menu to mapa prowadząca smakoszy przez ucztę dopracowaną w każdym szczególe. Goście mogą też liczyć na pomoc kucharzy, którzy serwując posiłki, opowiadają o swoich kulinarnych kreacjach. Niebanalne dania, podbudowane solidną znajomością różnorodnych technik kulinarnych, odzwierciedlają znajomość produktów i nieograniczoną wyobraźnię. Trzy podstawowe składniki tworzą wielopoziomowe doznania wizualne i smakowe, zaskakując różnorodnością tekstur i uwodząc aromatami. PSST! Wszystko, co dobre, kiedyś się kończy. Na szczęście kulinarne prezenty od załogi Water & Wine łagodzą smutek rozstania.

Selected by Gault&Millau Selection
16 / 20

Biały Królik

ul. Folwarczna 2, 81-547 Gdynia

Nowoczesna

Marcin Popielarz jest świetnym ambasadorem kuchni Pomorza i Kujaw. Jego artyzm został nagrodzony w Mediolanie drugim miejscem w konkursie na najlepszego młodego szefa kuchni świata. Dwukrotnie był też wyróżniany przez Gault & Millau. Z restauracją Biały Królik związany jest od początku jej istnienia – obecnie w roli szefa kuchni obsadził swojego wieloletniego sous-chefa, Rafała Koziorzemskiego. Restauracja Biały Królik mieści się w hotelu Quadrille, którego koncept nawiązuje do „Alicji w Krainie Czarów”. Sam budynek – dwór, a potem pałac – był wielokrotnie przebudowywany, aż w końcu przybrał formę butikowego hotelu, położonego z dala od zgiełku miasta. Wnętrze restauracji przenosi gości w inny wymiar. Podziemia skrywają fragmenty średniowiecznych murów zgrabnie wkomponowanych w drink bar, a z okien rozciąga się widok na park i fontannę. Wieczorami jest tu magicznie. W tutejszej kuchni nie ma rutyny. Tradycyjne potrawy rozbierane są na czynniki pierwsze – powstają arcydzieła o zjawiskowej, nowoczesnej formie. Szacunek dla tradycji regionu, niebywałe wyczucie smaku i kreatywność kucharzy sprawiają, że zarówno śledzie po kaszubsku, jak i pstrągi z Kleszczewa, czy przepiórka z warzywami z własnego ogrodu są dopracowane w najdrobniejszym szczególe. Restauracja nie ma stałego menu, w karcie codziennie pojawia się coś nowego. Wielkie brawa za nienaganną obsługę, za starannie dobrane wina oraz za desery. PSST! Warto zajrzeć do jednego z hotelowych pokoi. To kolejny element układanki „zaskocz mnie”.

Selected by Gault&Millau Selection
16 / 20

Nolita

ul. Wilcza 46, 00-085 Warszawa

Nowoczesna

Wśród przedwojennych budynków u zbiegu ulic Wilczej i Poznańskiej mieści się kamienica wzniesiona w latach 50. ubiegłego wieku. To właśnie w niej, w samym sercu stolicy, znajduje się kulinarne królestwo Jacka Grochowiny. Restauracja urządzona została według zasady „mniej znaczy więcej”. Ciemne drewno, stoły nakryte białymi obrusami, szarość w różnych odcieniach w zestawieniu z barwą kremową – to wszystko tworzy wnętrze pełne dyskretnej elegancji. W kameralnej Nolicie zmieści się niespełna 40 gości, a panująca tu spokojna atmosfera pozwala im nieśpiesznie delektować się smakiem, kompozycją i urodą dań. O jeszcze większy komfort gości dba nienaganna obsługa – kelnerzy są uważni i dyskretni, wiedzą, jak wybrać odpowiedni moment, by podejść do stolika, pomóc w wyborze czy zaproponować kolejne danie. Menu Nolity to kuchnia polska i śródziemnomorska z wyraźnymi akcentami azjatyckimi. Szef nigdy nie ukrywał, że fascynuje go kuchnia japońska i chętnie korzysta z jej bogatej tradycji. W karcie regularnie pojawiają się nowe potrawy, jednak stali bywalcy mają swoje evergreeny. Jednym z ulubionych dań jest ośmiornica w panierce z tapioki. Niegdyś serwowana jako danie główne, po jakimś czasie zniknęła z menu. Goście natychmiast podnieśli bunt i… dziś tryumfalnie wróciła, zajmując miejsce wśród przystawek. Vox populi, vox Dei! PSST! W Nolicie warto zapytać o specjały spoza karty. Można trafić na ostrygi, polski kawior Antonius, czasami też na oryginalną wołowinę wagyū.

Selected by Gault&Millau Selection
16 / 20

jadka

ul. Rzeźnicza 24-25, 50-071 Wrocław

Polska

Restauracja jadka istnieje już od kilkunastu lat, ale nowe życie dostała na początku roku 2017. Wtedy właśnie stery w kuchni przejęła Justyna Słupska Kartaczowska. Dobrze dziś znana i nader ceniona szefowa, przez wiele lat poświęcała się innym pasjom, studiując historię sztuki i charakteryzację filmową. Gdy w końcu trafiła do gastronomii, szlifowała umiejętności i w kraju, i za granicą. Jednak w duszy wciąż grały jej polskie smaki – i to one, w autorskim wydaniu, stały się fundamentem jadki. Gustownie urządzona, klimatyczna restauracja mieści się w zabytkowej kamienicy przy jednej z uliczek w pobliżu wrocławskiego Rynku. Piękne gotyckie łuki, duże lustra w złotych ramach i elegancko nakryte stoły doskonale harmonizują z tutejszym menu, współczesnym, ale opartym na kuchni staropolskiej. Przy wyborze dań warto zaufać obsłudze – profesjonalnej, przyjaznej, posiadającej dogłębną wiedzę na temat każdej potrawy. W jadce zachwyca dobór produktów – świeżych i najwyższej jakości, sprowadzanych od polskich producentów i rolników. Część z nich kucharze przynoszą sami z porannych wypraw na okoliczne łąki i do lasów. Kuchnia Justyny Słupskiej Kartaczowskiej jest mocno zakorzeniona w sezonie, czuć w niej ogromny szacunek do składników i znajomość tradycyjnych technik kulinarnych. A przede wszystkim widać niezwykły zmysł estetyczny – kompozycje na talerzach to absolutna perfekcja! PSST! Nazwa restauracji nawiązuje do dawnych jatek – ul. Rzeźniczą za niemieckich czasów zamieszkiwali rzeźnicy i masarze.